Czy to aby na pewno na trwaniu polega?....
zbyt długo juz wtedy, za pierwszym razem miałam dobre serce. Bo czy nie jest okazaniem dobrego serca fakt pozostania przy kimś-trwania w momencie, a raczej momentach, bo były one dość liczne, gdy z ust osoby którą kochasz słyszysz najgorsze w życiu słowa... gdy mówi o tobie "czuje sie jakbym wychowywał dziecko" samemu nie widząc właśnie w sobie zachowania małego chłopca który nie rozumie dorosłego życia..:(( to było jak sztylet w serce.. za każdym razem;(( a ja tak usilnie starałam się żeby było dobrze. Każde z tych 'morderczych' słów przyjmowałam z pokorą.. choć nie raz gotowało sie we mnie wszystko, zawsze ta jedna myśl hamowała instynkt: "bo gdyby nie to że go kocham..." Ile razy po takich słowach miałam ochotę wyjść i pobiec prosto przed siebie z zamglonymi oczami;((....
nie jestem stworzona do życia w symbiozie;|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz