środa, 21 października 2009

TY JESTEŚ MOJĄ OSTOJĄ! ;) =**

Hymn o miłości

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość."
1 Kor 13,1-13

sobota, 10 października 2009

Czy to aby na pewno na trwaniu polega?....


zbyt długo juz wtedy, za pierwszym razem miałam dobre serce. Bo czy nie jest okazaniem dobrego serca fakt pozostania przy kimś-trwania w momencie, a raczej momentach, bo były one dość liczne, gdy z ust osoby którą kochasz słyszysz najgorsze w życiu słowa... gdy mówi o tobie "czuje sie jakbym wychowywał dziecko" samemu nie widząc właśnie w sobie zachowania małego chłopca który nie rozumie dorosłego życia..:(( to było jak sztylet w serce.. za każdym razem;(( a ja tak usilnie starałam się żeby było dobrze. Każde z tych 'morderczych' słów przyjmowałam z pokorą.. choć nie raz gotowało sie we mnie wszystko, zawsze ta jedna myśl hamowała instynkt: "bo gdyby nie to że go kocham..." Ile razy po takich słowach miałam ochotę wyjść i pobiec prosto przed siebie z zamglonymi oczami;((....


nie jestem stworzona do życia w symbiozie;|