niedziela, 27 września 2009

Czasem do miłości należy dorosnąć.

Jedni do niej dorastają, innym wydaje się, że juz w niej dojrzeli... jednak jest inaczej.

Boję się swojej miłości....

Boję się że jest za słaba...


Choć ona sama daje mi siłę! ...ale od tej drugiej strony.

A ta moja.... jest jeszcze bardzo słaba i malutka po tym jak 'przeżyła śmierć kliniczna...'



To czego teraz doświadczam jest czymś przecudownym...
Jego miłość która otacza mnie jak puchowa pierzynka gdy jest mi zimno, jak jego silne ramiona w których mogę być pewna że nic mi nie grozi, takie.... prawdziwe uczucie... którym nigdy w życiu, przez nikogo nie byłam obdarzona.



















Panie Boże. Pozwól mi kochać i być szczęśliwą. Amen

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz