Przykra sprawa...
Właśnie rozpada mi się rodzina. (której na dobrą sprawe nigdy nie miałam). Teraz jest naprawde źle. Nie wiem nawet co mam tu napisac...
Kurwa!! a tu ani nie ma gdzie uciec, ani gdzie zamieszkać, brak własnych środków do życia... :( Dobrze ze juz niedługo bede pełnoletnia, w razie czego zawsze moge kombinowac zeby jakoś samej odnaleść sie w tym swiecie. Graniczy to w prawdzie z cudem, ale... kto wie, moze akurat mi sie uda.
Zasadniczo teraz każdy jest sobie... Tata tu tylko nocuje, mama na wszystkich krzyczy wiec nikt sie do niej praktycznie nie odzywa (zaczyna chyba wpadac w jakąs depresje.. szczerze! jak sobie coś zrobi, to sie nie zdziwie, tylko co ja na to moge poradzic?!..)
Jesli to sie nie zmieni, podejrzewam ze bede musiała odwołać swoją oiemnastke...
Nie wiem juz co mam robic.To sa najwazniejsze momenty mojego zycia, od ktorych zalezy moja przyszłosć, prawo jazdy i matura... a wszystko sie wali.
Szkoda ze nie mozna tak poprostu tego zakończyc...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz